profilwino

Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich

Czy masz ukończone 18 lat
i oświadczasz, że jesteś pełnoletni?
TAK NIE
do kasy suma: 0,00 zł
Jakie wina używać do mięs?
Jakie wina używać do mięs?

Wino zaostrza apetyt, dodaje smaku potrawom. To również naturalna metoda na obniżenie ciśnienia, na zapobieganie chorobom serca i unikanie niestrawności. Zwykle cieszymy się jego smakiem, popijając je z kieliszków, bo właściwie dobrane do mięs, serów, ryb, deserów sprawia, że danie nabiera wyrazistego smaku. Wino dodawać można, a często wręcz należy, do gotowanych, smażonych i duszonych potraw. Mistrzyni kuchni francuskiej, Julia Child, mawiała, że często gotuje z winem, a czasami nawet dodaje je do potraw. Jaki rodzaj wina wybierać do mięs? Warto poznać niektóre zasady, a później po prostu eksperymentować i cieszyć się wyjątkowym smakiem.

Wino nie byle jakie

Pierwsza odpowiedź na pytanie, jakiego wina używać do przygotowywania potraw z mięsem, jest prosta - dobrego. Wino służące do smażenia, duszenia czy gotowania powinno być wysokiej jakości, dokładnie takie, jakie lubimy pijać. Nie musi być oczywiście najdroższe, bo służy jako przyprawa, która podkreśla walory wszystkich składników dania, podkręca aromaty, bilansuje je, nadając całości lekko kwaśny posmak. Nie używajmy jednak, zwłaszcza do kosztownego mięsa lub egzotycznych owoców morza produktu za kilkanaście złotych. Dobre danie zasługuje na to, by było przyrządzone na znakomitym trunku.

Wino potrzebuje czasu

Wina nie należy dodawać do dań pod sam koniec gotowania. W takim przypadku sos będzie miał intensywny winny posmak, a w gotowaniu dań z winem wcale nie o to chodzi. Podczas gotowania alkohol wyparowuje, a całe danie przesycone jest finezyjnym smakiem trunku. W ten właśnie sposób powstaje delikatny bulion. Jeśli jednak w ferworze kuchennej walki kucharz zapomniał o dodaniu białego lub czerwonego napitku, można dolać go do sosu. Wystarczy zdjąć mięso z patelni lub wyjąć z brytfanny, a to, co zebrało się na dnie, zalać szklanką wybranego alkoholu. Jeśli łopatką zetrze się z dna resztki mięsa, przypraw i tłuszczu, zredukuje całość na małym ogniu i zagęści śmietaną, otrzymamy pyszny, lekko winny sos. Sztukę mięsa należy nim polać lub można postawić go na stole w sosjerce, by goście częstowali się nim do woli. Sposób ten zwany jest deglasowaniem, a termin wymyślili specjaliści od wina i kuchni, czyli Francuzi.

Sos na bazie wina

Dobrej jakości wino może być nie tylko dodatkiem do sosu, ale także jego podstawą. Są wytrawni znawcy bigosu, którzy na każdy kilogram kapusty przeznaczają aż dwie butelki trunku. Jeśli zależy nam w kuchni na intensywnym winnym smaku, wina należy mieć spory zapas, bo aż butelkę na 100 ml gotowego sosu. Wino powoli odparowuje, a w garnku pozostaje kwintesencja jego smaku i aromatu bez kropli alkoholu. Taki sos to najlepsze uzupełnienie dania z polędwicy, zwłaszcza jeśli użyjemy porto.

Wino jako marynata

Jeśli kolacja była od dawna planowana, wino można wykorzystać jako marynatę. Wystarczy zalać nim obsypane przyprawami mięso i włożyć całość na noc do lodówki. Czas marynowania zależy przede wszystkim od wielkości kawałka mięsa. W przypadku niewielkich porcji wystarczy zalać je na kilkadziesiąt minut przed pieczeniem lub smażeniem. Podobnie można zrobić z warzywami przeznaczonymi do pieczenia i grillowania. Marynaty nie trzeba używać do wołowiny na steki, bo ta jest przepyszna z samą solą i odrobiną pieprzu, jednak inne rodzaje mięs moczone w trunku stają się bardziej kruche, soczyste, nabierają ciekawego smaku i pewnej szlachetności, której nie daje sok z cytryny czy ocet.

Wino do dań jednogarnkowych

Dania jednogarnkowe są praktyczne: wszystkie składniki wrzuca się do jednego naczynia, a następnie gotuje lub piecze. Stąd też ogólnoświatowe uwielbienie dla gulaszu, dań typu leczo, dla gęstych, mięsnych zup, wszelkich dań typu “kociołek” z ziemniakami lub makaronem, a także dla polskiego bigosu, króla wszelkich świąt i biesiad. Warto jednak pamiętać, że jeśli w garnku są warzywa, lepiej wino dodać dopiero pod koniec gotowania. Pod wpływem kwasu mogą one bowiem pozostać twarde. Do tego typu dań, a w szczególności do bigosu, należy dodawać wino czerwone półwytrawne lub wytrawne. Do duszonego królika zaś wino białe wytrawne. W przypadku królika w śmietanowym sosie, należy pamiętać, by kwaśnego wina nie łączyć z kwaśną, ale ze słodką śmietaną.

Słodkie czy wytrawne?

Każde wino ma wyraźne oznaczenie na etykiecie: jest słodkie, półsłodkie, wytrawne, półwytrawne. Łączyć je należy zgodnie ze smakiem, jaki chcemy osiągnąć. Desery świetnie komponują się z winami słodkimi. Warto podlać je w takim razie porto, jeśli w przepisie zalecone jest wino czerwone albo muscatem czy tokajem, jeśli wino ma być białe. Są jednak dania mięsne, które także świetnie współgrają z winami słodkimi: kaczka duszona w sosie ze słodkim winem będzie wyborna! Jeśli jednak nie wiesz, jakie wybrać do mięsa i nie masz wprawy w kuchni, zawsze najbezpieczniej jest skorzystać z wina wytrawnego. Może to być czerwone cabernet sauvignon, merlot, pinot noir lub białe, na przykład chardonnay. Ogólnie można kierować się podobną zasadą, jak przy wyborze trunku do podawanego osobno do dania: do ryb, drobiu, cielęciny, ale też do risotto z grzybami dolewać należy wina białe, do dziczyzny, wieprzowiny i wołowiny, czerwone. Zasada ta nie dotyczy wyłącznie smaku potraw, ale także jej wyglądu. Mięso czerwone, takie jak wołowina, wygląda w czerwonym winie znakomicie, kurczak zaś i każde inne białe mięso, także ryb, straciłoby na wyglądzie, a przecież prawdziwi smakosze jadają także oczami.

Jakie wino do gotowych dań?

Kiedy obiad lub kolacja zostały podane, to niezależnie od tego, czy do przygotowanych dań dodano kroplę wina, szklankę lub butelkę, warto nalać trunek również do kieliszków. I chociaż w różnych częściach świata przyjmuje się różne zasady łączenia wina z mięsem, rybą czy makaronem, to musimy pamiętać o kilku sprawdzonych, które sprawdzają się zawsze. Białe wina wytrawne podaje się przed posiłkiem, by zaostrzyć nieco apetyt. Białe oraz różowe do ryb, białych mięs, wędlin oraz delikatnych, dojrzewających serów. Wino takie powinno być schłodzone do ok. 8-12 stopni Celsjusza. Wina półwytrawne białe świetnie komponują się z rybami, białym mięsem, makaronami, ale też z cielęciną, pasztetem lub potrawą z grzybami, na przykład z risotto. Wina różowe półsłodkie to idealny dodatek do deserów, a lekkie czerwone o owocowym smaku i zapachu podaje się do dobrze wypieczonych czerwonych mięs, wędlin, delikatnych serów. Świetnie komponują się z rybami w sosie, ale też z fasolką po bretońsku czy bigosem. Jest to także znakomite wino do pizzy. Schładza się je wcześniej do temperatury 15-18 stopni Celsjusza, czyli niewiele poniżej temperatury pokojowej. I tutaj wracamy znowu do zasady: słodkie do słodkiego. Bo wino takie najlepiej komponuje się z deserami, chociaż białe półsłodkie i słodkie można podać do gęsich wątróbek, a czerwone do ostrych serów. Wszelkie wina słodkie powinny mieć w chwili podania temperaturę 6–8°C. Niezależnie od serwowanej potrawy, zawsze można zaproponować gościom wino musujące, bardzo mocno schłodzone do temperatury 6-9 stopni. W przypadku tego trunku nie ma obaw o pomyłkę, pasuje i do mięsa białego, i do czerwonego, pieczonego, duszonego i smażonego.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
testy
Sklep internetowy od home.pl